Badania odwoławcze a pozwolenie na broń

Badania odwoławcze

Zacznijmy z wysokiego „C”. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał przełomowy wyrok, który może istotnie zmienić praktykę spraw o wydanie lub cofniecie pozwolenia na posiadanie broni. WSA uchylił bowiem decyzję Komendanta Głównego Policji w Warszawie i poprzedzającą ją decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie, odmawiającą wydania pozwolenia na posiadanie broni, z uwagi na to, że wnioskodawca przedłożył organom orzeczenie lekarskie i psychologiczne wydane w trybie odwoławczym. Czyli orzeczenia, od których KWP nie mógł się odwołać w toku postępowania.

Pozornie nic ciekawego. Sprawa ma jednak drugie dno. Wnioskodawca odwołał się bowiem sam od orzeczeń, stwierdzających, iż.. może on posiadać broń. KWP zażądał przedłożenia tych wcześniejszych orzeczeń, aby móc złożyć od nich odwołania, a gdy ich nie otrzymał – wydał decyzję odmawiającą wydania pozwolenia.

Po co ktoś zadawałby sobie tyle trudu by odwoływać się od pozytywnych dla siebie orzeczeń? Czemu KWP tak zależało na odwołaniu od orzeczenia?

Po co te badania?

Każdy ubiegający się o pozwolenie na posiadanie broni musi przedłożyć orzeczenie upoważnionego lekarza i psychologa. Przedmiotem orzeczenia jest stwierdzające, że nie ma przeszkód by wnioskodawca posiadał broń. Od orzeczenia takiego odwołać może się w ciągu 30 dni zarówno badany jak i organ Policji rozpatrujący wniosek o wydanie pozwolenia. Po odwołaniu przeprowadza się ponownie badania, których wynik jest w danym postępowaniu ostateczny. To znaczy że nie ma żadnych środków prawnych by zakwestionować skuteczność wydanego orzeczenia odwoławczego. Jeżeli jest ono negatywne – Policja musi odmówić wydania pozwolenia. A gdy pozytywne – nie może kwestionować naszego stanu zdrowia.

Analogicznie wygląda to gdy Policja zażąda od posiadacza broni przedłożenia orzeczeń. Dzieje się to np. wtedy gdy uzna, że nasz stan zdrowia się zmienił. Policja wyznacza termin na dostarczenie badań, a gdy ich nie przedłożymy – cofa pozwolenie. Gdy je natomiast przedłożymy – może się od nich odwołać. Skutki – jak wyżej.

Odwołanie równe odmowie wydania pozwolenia

Wydanie „negatywnych” badań odwoławczych nakazuje odmówić wydania pozwolenia lub cofnąć pozwolenie. I nie ma od tego żadnej ścieżki odwoławczej. Formalnie wprowadzona możliwość kontroli prawidłowości wydawania orzeczeń przez Wojewodę w praktyce pustym zapisem. Wojewoda powierza bowiem przeprowadzenie takiej kontroli innym lokalnym lekarzom i psychologom. Wyniki takiej kontroli są więc łatwe do przewidzenia.

Badania odwoławcze stały się więc wygodnym narzędziem w rękach Policji, gdy organ poszukuje najłatwiejszej ścieżki do odmowy wydania pozwolenia lub jego cofnięcia.

Rozporządzenie które się nie przyjęło

Zapytać można – gdzie problem? Przecież lekarz lub psycholog powinni przeprowadzić badanie i orzec na jego podstawie o stanie zdrowia i stanie psychologicznym. Co więcej Minister zdrowia wydał Rozporządzenie, które określa 13 stanów chorobowych i zaburzeń mogących stanowić podstawę do wydania takich negatywnych orzeczeń. Sęk w tym że to Rozporządzenie się jakoś w praktyce “nie przyjęło”.

Składając odwołanie Policja nie odnosi się zazwyczaj do stanu zdrowia danej osoby. W uzasadnieniu odwołania wskazuje się inne okoliczności, takie jak popełnione w przeszłości przestępstwa (mimo zatarcia skazania) czy wykroczenia, donosy i inne fakty poddające zdaniem Policji w wątpliwość zdolność danej osoby do posiadania broni. Mechanizm ten opisałem w innym artykule dostępnym TU->. W tym miejscu wystarczy wskazać, iż konfrontując się z odwołaniem, lekarz czy psycholog de facto zmuszony jest poddać ocenie nie stan zdrowia a historię danej osoby. W efekcie – to lekarz lub psycholog wydają decyzje ważące na możliwości posiadania broni.

Od orzeczenia odwoławczego nie ma odwołania, kontrola prawidłowości jest iluzoryczna, a Policja musi wydać negatywną decyzję. I ten schemat działa w najlepsze w całej Polsce.

Badania odwoławcze wraz z wnioskiem o wydanie pozwolenia

I tak też było w opisywanym przypadku. Wnioskodawca przedłożył orzeczenia lekarskie starając się o wydanie pozwolenia. KWP po analizie dostępnych sobie danych, złożył odwołanie od tych badań. W odwołaniu KWP opisał historyczne zdarzenia z życia wnioskodawcy. Badania odwoławcze po takiej laurce oczywiście skutkowały orzeczeniem negatywnym. Wnioskodawca wycofał jednak wniosek i poddał się ponownie badaniom, które znów przeszedł pozytywnie. O tych badań jednak złożył odwołanie i poddał się ponownie badaniom w trybie odwoławczym, które – cóż za zdziwienie – przeszedł znów pozytywnie. Korzystając z dobrodziejstwa przepisu traktującego takie badania jako ostateczne – złożył je wraz ponownym wnioskiem o wydanie pozwolenia, oczekując wydania decyzji.

KWP zażądał dostarczenia badań pierwotnych, aby móc się od nich odwołać. KWP twierdził, iż odwołanie jest przywilejem organu w każdej sprawie, więc badania odwoławcze nie spełniają warunku formalnego do wydania pozwolenia.  Jak należało się spodziewać, wnioskodawca nie zastosował się do żądania KWP. Ostatecznie KWP wydal decyzję odmowną. Organ stwierdził, iż nie może rozpoznać wniosku, gdyż wnioskodawca nie przedłożył wymaganych prawem orzeczeń. KGP utrzymał w mocy tę decyzję.

Badania odwoławcze niezależne od toku postępowania

Innego zdania był jednak WSA w Warszawie, który uchylił obie decyzje i nakazał rozpoznanie wniosku na podstawie dostępnej dokumentacji. Sąd podzielił w pełni stanowisko wnioskodawcy zawarte w skardze. Sąd uznał, iż sam proces uzyskiwania orzeczeń jest niezależny od postępowania administracyjnego i nie można mówić o żadnym przywileju organu Policji do złożenia odwołania. Inne stanowisko wykluczałoby możliwość złożenia przez wnioskodawcę orzeczeń wydanych w trybie odwoławczym od uprzednio wydanego negatywnego dlań orzeczenia. A taka konfiguracja jest przecież możliwa.

WSA w Warszawie potwierdził też, iż prawo do złożenia odwołania nie ogranicza się tylko do przypadku w którym badany nie zgadza się z treścią orzeczenia. Przepisy Ustawy nie dają podstaw do takiego ograniczenia, niezależnie od tego czy wniesienie odwołania może budzić kontrowersje.

W końcu Sąd podkreślił, iż brak jest podstaw do kwestionowania przez organ Policji rzetelności badania wydanego w trybie odwoławczym  

I na tej podstawie Sąd uchylił obie decyzje, nakazując organowi rozpatrzenie całokształtu okoliczności sprawy w  kontekście przesłanek z art. 10 ust 1 UBiA.

Policja nadal decyduje

Skutkiem przytoczonej stanowiska WSA w Warszawie jest przywrócenie prawidłowej praktyki w sprawach o pozwolenie na broń. Fakt, iż orzeczenie odwoławcze jest skuteczne i wiążące w danej sprawie nie zmienia kluczowej dla postępowania zasady. Organ Policji nadal decyduje o spełnieniu przez daną osobę warunku posiadania broni określonego w art. 10 ust 1 Ustawy o broni i amunicji. Właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń, jeżeli wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego. I te okoliczności należy zbadać w toku postępowania i na ich podstawie wydać decyzję.

Co to więc zmienia, jeżeli Policja nadal może odmówić wydania pozwolenia?

Oparcie decyzji na niespełnieniu przesłanek ogólnych istotnie zmienia sytuację prawną wnioskodawcy. KWP musi bowiem uzasadnić swoje stanowisko na podstawie dostępnego materiału dowodowego. A to podlegać będzie ocenie przez KGP pod kątem prawidłowości wnioskowania. Tego z kolei nie można było oczekiwać w przypadku oparcia decyzji na negatywnych badaniach odwoławczych.

Decyzja taka będzie też podlegać kontroli Sądów Administracyjnych w zakresie ewentualnego przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Przepisy Ustawy o broni i amunicji dają co prawda organom Policji prawa oceny sytuacji danej osoby, ale nie może być od ocena dowolna. Sądy Administracyjne stoją na straży granic tej swobody. W przypadku gdy decyzja odmowna nie znajdzie całkowicie oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym, może zostać uchylona, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania.

Co dalej?

Wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Nie zmienia to jednak faktu, iż jego wydanie i merytoryczne spójne uzasadnienie zdecydowanie pozytywnie wpłynie na prawidłowość procesów decyzyjnych w sprawach o wydanie pozwoleń lub ich cofnięcie. Szczególnie w czasach intensywnego zagrożenia zewnętrznego naszch granic polityka wydawania pozwoleń na broń przez organy Policji winna ulec zdecydowanej rewizji. Przepisy Ustawy o broni i amunicji nadal dają solidne podstawy do odmowy wydawania pozwoleń osobom które w sposób oczywisty nie spełniają przesłanek z art. 10 ust 1 UBIA.