sciopa

Sciopa Svindzer, a właściwie Stsiapan Svidzerski. Nie milkną echa wyroku w sprawie użycia przez niego broni w siedzibie agencji Reuters. Pisemnego uzasadnienia jeszcze nie ma. Po ogłoszeniu jego treści oraz ustnych motywów rozstrzygnięcia, w sieci jednak zawrzało. Dodam więc swoje trzy grosze.

1. Zarzut z art. 160 § 1 kk czyli: nie skrzywdziłeś, nie chciałeś skrzywdzić, ale i tak dostaniesz wyrok.

W każdym przypadku użycia broni palnej, gdy w „zasięgu pocisku” znajdzie się jakakolwiek osoba, musimy liczyć się z zarzutem z art. 160 § 1 kk. Przestępstwo to polega na stworzeniu stanu bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia innego człowieka. Podejmując niebezpieczne działanie, odpowiemy więc nawet gdy nikt nie ucierpiał i nawet gdy nie chcieliśmy nikomu zrobić krzywdy.

Sprawa Sciopy nie jest pierwsza w Polsce gdzie strzelający odpowiada z art. 160 § 1 kk. Przytoczyć można choćby tezę z Wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 25.07.2018 roku w sprawie II AKa 194/18:

„Przestępstwo z art. 160 § 1 KK charakteryzuje się umyślnością. Może być popełnione zarówno z zamiarem bezpośrednim, jak i z zamiarem wynikowym. Uznać należy, że strzelając z ostrej amunicji w kierunku uciekającego na jezdnię pokrzywdzonego, po której to jezdni poruszały się samochody, oskarżony obejmował swoją świadomością możliwość narażenia ludzi, uczestników ruchu drogowego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i godził się na takie narażenie.”

Tak więc, gdy prokuratorowi nie uda się wykazać usiłowania zabójstwa (148 kk), czy usiłowania uszkodzenia ciała (art 156 i 157 kk), do których potrzebne jest stwierdzenie takiego właśnie zamiaru, zawsze pozostaje wentyl w postaci art. 160 § 1 kk.

W przypadku Sciopy mamy do czynienia z podobnym zachowaniem – oddał on dwa strzały w bliskiej odległości drugiego człowieka. To wystarczy do postawienia zarzutu.

Patrząc jednak na tezę wyroku SA w Wrocławiu, zastanowić należy się dlaczego właściciel kantoru w Piszu nie dostał właśnie takich zarzutów? Tego zapewne się już nie dowiemy, gdyż postępowania karnego nie było. Wiemy jednak tyle, że Prokurator stwierdził, iż działał on w ramach OBRONY KONIECZNEJ (szerzej o tym w innym artykule ->).

Wracając do sprawy Sciopy: problemem nie jest treść zarzutu. Problemem jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Prokurator, a za nim Sąd, nie stwierdzili działania w obronie koniecznej?

2. Trzy fazy zdarzenia

Z ustnych motywów rozstrzygnięcia dowiedzieliśmy się, że Sąd pominął w swej ocenie wszystko to, co stało się przed samą „interakcją” Sciopy z napastnikiem. (Stoję na stanowisku, iż osoba która występowała w sprawie jako pokrzywdzony, jest w całej tej sprawie napastnikiem, więc takiej terminologii będę się trzymał).

W mojej ocenie jest to błąd, pociągający za sobą wadliwość rozstrzygnięcia.

Zdarzenie miało trzy fazy:

1. Faza I – napastnik zabiera broń w futerale i odchodzi,
2. Faza II – Sciopa wyciąga pistolet, żądając zwrotu broni i dzwoni na Policję,
3. Faza III – napastnik rzuca się na Sciopę, obezwładniając go, przed czym Sciopa oddaje dwa strzały.

Nie sposób ocenić działania Sciopy w Fazie III bez odniesienia się do sytuacji wyjściowej w jakiej znalazł się on z Fazie III

3. Faza II – groźba użycia broni.

Zarówno Prokurator jak i Sąd przechodzą do porządku dziennego nad Fazą II. A przecież to co się wtedy stało, stanowić mogło samodzielne przestępstwo – groźby karalnej. Wyciągnięcie broni znaczy przecież jedno: „zaraz Cię postrzelę lub zastrzelę”.

Sciopa wyciągnął przecież broń kierując ją w stronę napastnika, żądając realizacji określonego działania – zwrotu zabranego mu przed chwilą karabinka. Ani Prokurator, ani Sąd nie dopatrzyli się tu znamion przestępstwa. I słusznie, gdyż działanie całkowicie Sciopy było w pełni usprawiedliwione próbą odzyskania swej własności i powstrzymaniem poszkodowanego przed zaborem niebezpiecznego narzędzia – broni palnej. Sciopa swą groźbą użycia broni odpierał bezpośredni, bezprawny zamach na jego własność i chronił otoczenie przed dostaniem się broni w ręce nieuprawnionego.

Przekładając to na język prawniczy: w Fazie II Sciopa działał w ramach … tak! OBRONY KONIECZNEJ.

Powyższe tłumaczyć może, dlaczego Sąd całkowicie pominął Fazę II w swych rozważaniach. Zupełnie nie pasuje ona bowiem do koncepcji stojącej u podstaw wyroku skazującego. Dlaczego?

4. Faza III – użycie broni

Jak rozumieć należy z ustnych motywów rozstrzygnięcia, groźba użycia broni palnej, podyktowana chęcią odzyskania zabranego drugiego egzemplarza broni, nie stanowi przestępstwa i mieści się w granicach prawa.

Faza III zaczyna się w chwili, gdy Sciopa trzyma więc poszkodowanego na muszce, wybierając drugą ręką telefon na Policję, o czym informuje napastnika. I w tej sytuacji napastnik rzuca się nagle na Sciopę z pięściami. Sciopa oddaje dwa strzały, którymi – co nie ulega wątpliwości – zmierzał bardziej do odstraszenia aniżeli unieszkodliwienia (czytaj: trafienia) napastnika.

Trudno o bardziej irracjonalne zachowanie napastnika. Rzucając się do ataku na Sciopę, musiał go po pierwsze bardzo zaskoczyć. Dalsze działania Sciopy polegać musiały bardziej na odruchach niż przemyślanych zamierzeniach. Tym bardziej, iż ten przełożył pistolet do lewej ręki i zajęty był telefonem (co wykorzystał napastnik).

Rzucając się na uzbrojonego Sciopę, napastnik stworzył realne zagrożenie zabrania Sciopie nabitej broni palnej. Co więcej, w stanie silnego wzburzenia (tylko tak można uzasadnić rzucenie się z rękami przeciw uzbrojonemu mężczyźnie), powstało realne zagrożenie, iż po odebraniu broni, użyje on jej przeciwko Sciopie.

O ile w Fazie II napastnik naruszył własność Sciopy i zagroził bezpieczeństwu innych (zabór broni) o tyle w Fazie III napastnik rozszerzył krąg naruszonych dóbr na nabity pistolet i życie/zdrowie Sciopy.

W mojej ocenie Sciopa nieprzerwanie działał w ramach obrony koniecznej, chroniąc kolejno inne dobra.

5. Obrona broni przed za

borem.

W ustnym uzasadnieniu motywów rozstrzygnięcia, Sąd stwierdził że cywilny posiadacz broni nie należy do osób wymienionych w Ustawie z dnia 24 maja 2013r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, a więc …..niewłaściwe jest argumentowanie o „obronie broni”.

Jednym takim stwierdzeniem Sąd wyrzucił do kosza art. 25 kodeksu karnego.

Idąc tokiem rozumowania Sądu, dojdziemy do sytuacji, w której możemy bronić domu, torby z pieniędzmi, ale broni palnej już nie. Co z tego, że „spowodowanie utraty” broni palnej lub amunicji grozi nam samym odpowiedzialność karna (art 263 kk)..? Bronić broni nie wolno i basta!

Proszę mi wybaczyć, ale dawno nie słyszałem tak absurdalnej tezy w odniesieniu do broni palnej.

Tymczasem Sąd powinien dojść do zupełnie przeciwnego wniosku. Przepisy ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej powinien był zastosować w drodze analogii, rozpatrując działanie Sciopy w ramach obrony koniecznej. Ustawa ta definiuje bowiem katalog zdarzeń usprawiedliwiających funkcjonariuszy do użycia broni. Powstrzymania napastnika przed zaborem broni ma tu charakter uniwersalny – nie jest związany z działaniem władczym funkcjonariusza wobec innej osoby. Ma on chronić funkcjonariusza i otoczenie przed dostaniem się broni (załadowanej, gotowej do strzału) w ręce nieuprawnionego. A takie samo zagrożenie powoduje zabór broni osobie nie wymienionej w ustawie.

Nie znaczy oczywiście, że Sciopa automatycznie miałby prawo strzelać w głowę napastnika. Ale w kontekście okoliczności sprawy sposób użycia broni, w celu ochrony przed jej zaborem, był jak najbardziej adekwatny.

6. Nielegalne posiadanie broni przez napastnika

Zachowanie organów ścigania i Sądu w sprawie Sciopy dziwi też z innego powodu. W istocie, wbrew utartej linii orzecznictwa sankcjonują one zabór i nielegalne posiadanie broni.

Przytoczmy tezy dwóch orzeczeń:

Posiadaniem w rozumieniu art. 263 § 2 KK jest każdorazowe władztwo nad bronią (nie przypadkowe). Jest to pojęcie odmienne od cywilistycznego.” Wyrok SA Warszawa z dnia 23.01.2019, sygn. II AKa 198/18

Występek z art. 263 § 2 KK polegający na nielegalnym posiadaniu broni palnej może być popełniony przez działanie (np. zabór broni innej osobie), bądź przez zaniechanie (np. sprawca nie oddaje broni, na którą nie ma pozwolenia). Pojęcie posiadania występuje w prawie karnym w znaczeniu potocznym, jako „mieć, trzymać, utrzymać czy dysponować”. Inaczej mówiąc, „posiadanie” w rozumieniu prawa karnego to faktyczne władanie mieniem bądź rzeczą, bez odwoływania się cywilistycznej konstrukcji posiadania.” Postanowienie SN – Izba Karna z dnia 24.09.2009, sygn. II KK 170/09.

Takich orzeczeń jest więcej.

To magiczne oderwanie od „cywilistycznej konstrukcji posiadania” to nic innego jak objęcie pojęciem posiadania broni każdej formy wejścia w jej władztwo, w tym też cywilistycznego „dzierżenia”, czyli władztwa wykonywanego dla innej osoby.

Tymczasem Prokuratura i Sąd stanęły w obliczu „politycznej” decyzji: Ukarać napastnika za zabór i nielegalne posiadanie broni czy Sciopę za jej użycie. Na dziś wygląda, że padło na tego drugiego.

Czekamy na uzasadnienia wyroku..

adw. Krzysztof Kuczyński, LL.M.
instruktor strzelectwa