Prowadzący strzelanie – jego rola i obowiązki

Prowadzący strzelanie – bez niego nie może funkcjonować żadna strzelnica. Rolą prowadzącego strzelanie jest dbałość o bezpieczeństwo na strzelnicy, kierowanie przebiegiem strzelania i czuwanie nad stosowaniem zasad korzystania ze strzelnicy przez wszystkich użytkowników.

Opieka prowadzącego strzelanie jest warunkiem dopuszczenia osób nie posiadających pozwolenia na broń do używania broni palnej na strzelnicy. Zapraszając na strzelnicę taką osobę musimy więc sami wykazać się takimi uprawnieniami, chyba że korzystamy z pomocy innego prowadzącego. Stąd też w środowisku strzeleckim uprawnienia prowadzącego strzelanie są bardzo popularnym uzupełnienie własnego pozwolenia na broń.

Uprawnienie takie zdobywaliśmy zazwyczaj dzięki szkoleniom organizowanym przez PZSS lub LOK. I do końca 2019 roku ich uzyskanie nie przysparzało wielu trudności. Tymczasem w grudniu 2019 roku PZSS ogłosił na swej stronie internetowej nowy „Regulamin uzyskiwania uprawnień prowadzącego strzelanie”, który ma wejść w życie od 01 stycznia 2020 roku. Zawiera on kilka istotnych postanowień, które mogą dodatkowo skomplikować życie strzelających. Ale od początku.

Prowadzący strzelanie – jak uzyskać i udokumentować posiadanie uprawnień?

Pojęcie „prowadzącego strzelanie” jest zdefiniowane w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic. Z mocy prawa jest to osoba, która „odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej”.

Rozporządzenie wymienia jednocześnie podmioty, którym nadano prawo przeprowadzenia takiego przeszkolenia. Na tym kończy się regulacja prawna. Rozporządzenie nie wprowadza w szczególności  żadnych kryteriów merytorycznych, określających zakres czy tryb szkolenia. Nie definiuje też sposobu weryfikacji pozyskanej wiedzy. Prawodawca wyszedł z założenia, że wymienione tam podmioty dają wystarczającą rękojmię jakości szkoleń. W związku z tym – uznał dalszą regulację za zbędną.

Z zawartej w Rozporządzeniu definicji wynika też, że przeszkolenie to czynność jednorazowa. Obowiązki prowadzącego strzelanie możemy pełnić już po „przeszkoleniu” zorganizowanym przez wymieniony w Rozporządzeniu podmiot. Trwanie tak nabytych uprawnień nie jest ograniczonej czasowo.

Rozporządzenie nie precyzuje w jaki sposób odbycie przeszkolenia winno zostać udokumentowane. Mamy tu więc całkowitą dowolność. W praktyce najczęściej spotyka się plastikowe kartoniki w rozmiarze karty kredytowej – „legitymacje prowadzącego strzelanie”. Okazanie się taką legitymacją akceptowane jest powszechnie jako ostateczne potwierdzenie odbycia przeszkolenia.

Uprawnienie do działania w charakterze prowadzącego strzelanie uzyskujemy z mocy prawa po zakończeniu szkolenia. Tym różni się ono od „licencji”, „pozwolenia” czy też innych uprawnień, których źródłem jest władcze działanie uprawnionych organów czy podmiotów. Jako że żaden z wymienionych w Rozporządzeniu podmiotów nie „nadaje” uprawnienia prowadzącego strzelanie, nie może regulować jego zakresu, czasu trwania, nie może tego uprawnienia cofnąć czy ograniczyć.

I w takiej rzeczywistości prawnej pojawił się nowy Regulamin PZSS.

PZSS – zmiany Regulaminów od 2020 roku

Nowy Regulamin odwołuje się do § 2 ust 2 Rozporządzenia, jako podstawy prawnej jego wydania.  Moim zdaniem jest to nieprawidłowy zabieg, mający na celu jedynie podnieść doniosłość nowej regulacji. W przywołanym przepisie próżno bowiem szukać delegacji dla wydania Regulaminu przez PZSS. Ale to tylko ozdobnik. Przejdźmy do treści.

Regulamin PZSS opiera się na założeniu że przepisy powszechnie obowiązującego prawa przyznają PZSS prawo „nadawania” uprawnienia prowadzącego strzelanie (!). Znalazło to wyraz w § 2 Regulaminu, gdzie wskazano wprost, iż „Uprawnienie prowadzącego strzelanie może być nadane osobie, która spełnia łącznie następujące warunki(..)”.

Ale to nie koniec. Pan dzieli i Pan rządzi. Jak już PZSS „nadaje” uprawnienia to też decyduje o warunkach i ważności. Zgodnie z nowym Regulaminem ważność nadanych przez PZSS uprawnień uwarunkowana jest posiadaniem patentu strzeleckiego oraz licencji trenera albo sędziego lub zawodnika. Tym samym prowadzącym strzelanie, w rozumieniu Regulaminu PSZZ nie może być osoba nie należąca i płacąca składki do …PZSS.

Regulamin wprowadza swego rodzaju odstępstwo dla instruktorów strzelectwa. Osoba która ukończyła kurs instruktora strzelectwa powinna więc zgłosić się do organizatora kursu by ten zaświadczył o ukończeniu szkolenia, zawierającego zagadnienia wymienione w § 3 Regulaminu. Na tej podstawie zwalnia się z takiego instruktora z obowiązku odbycia kursu. Wydana następnie legitymacja PZSS będzie jednak ważna wyłącznie wraz z takim zaświadczeniem.

Żeby tego było mało..

Uchwalając Regulamin, PZSS oficjalnie wprowadza ścieżkę proceduralną, zgodnie z którą zaprzestanie prowadzenia szkoleń i sprowadzi swoją rolę do kontroli szkoleń organizowanych przez zewnętrzne firmy. Kontrola jest oczywiście wyłącznie uprawnieniem, a nie obowiązkiem. Firma prowadząca szkolenie ma bowiem jedynie z 7-dniowym wyprzedzeniem zgłosić do PZSS szczegółowy program kursu i wykaz kadry wykładowców. Po zakończeniu szkolenia firma szkoleniowa ma wysłać mailem do PZSS listę uczestników i dowód uiszczenia opłaty za wydane legitymacji. Nie trudno się domyślić, że tu pojawia się obowiązkowa część pracy PZSS, czyli …wydanie legitymacji.

Dwie równoległe regulacje i ich skutki

Nie sposób dostrzec jak dalece regulacja nowego Regulaminu PZSS odbiega od przepisów prawa. Powstaje pytanie w jakiej sytuacji prawnej znajdą się posiadacze nowo wydawanej legitymacji PZSS. Czy będą w ogóle mogli występować jako prowadzący strzelanie?

I tu kilka słów pocieszenia

Niezmiennie źródłem naszych praw i obowiązków jest Ustawa i Rozporządzenie. Regulamin PZSS nie został wydany z delegacji Rozporządzenia i nie stanowi źródła prawa. Takiej formy rozszerzania prawa o normy wydawane przez prywatne stowarzyszenie, polskie prawo po prostu nie zna.

Postanowienia Regulaminu PZSS obowiązywać mogą więc wyłącznie w relacjach wewnętrznych w ramach działalności związku (na zawodach organizowanych przez PZSS, egzaminach na patent strzelecki itd). Osobiście traktowałbym je przede wszystkim jako formę samoograniczenia się PZSS.

Wszelkie restrykcje dotyczące ważności legitymacji nie mogą wpłynąć na – wynikającą z prawa – kwalifikację danej osoby jako prowadzącego strzelanie. Raz wydana legitymacja stanowi przecież potwierdzenie odbycia przeszkolenia o którym mowa w Rozporządzeniu.

Ale uwaga

Dużym problemem wydaje się oficjalne wprowadzenie procedury wydawania przez PZSS legitymacji prowadzącego strzelanie osobom które nie ukończyły kursu w „jednostce organizacyjnej PZSS”.

Rozporządzenie nie określa czym jest jednostka organizacyjna, jak ma wyglądać jej udział w szkoleniu etc.  Pozostawiono tu rozsądną elastyczność związkowi. Tymczasem związek wprost przyznaje, że szkoleń prowadził nie będzie, a jedynie wydawać będzie legitymacje (!). Za wprowadzonym obowiązkiem informowania PZSS przez firmy szkoleniowe o planowanych szkoleniach nie idzie żadna pozytywna regulacja dotycząca choćby kontroli tych szkoleń, warunków ich prowadzenia czy w ogóle – faktu ich przeprowadzenia. Nie dość więc, że szkolenie prowadzić będzie komercyjny podmiot, to PZSS nie zapewnił sobie żadnych mechanizmów współudziału, współpracy czy kontroli jakości szkoleń. A to wszystko zostanie udokumentowane.

Czy prowadzący strzelanie na podstawie tak uzyskanej legitymacji budzi spełniać będzie wymogi Rozporządzenia? Ta kwestia budzi moje poważne wątpliwości. Będziemy mieli co prawda legitymację. Pamiętajmy jednak, że w razie wypadku na strzelnicy, prokurator sprawdzać będzie każdy szczegół, od naszych uprawnień i kwalifikacji zaczynając. A tam wykładnia prawa okazuje się nieubłagana. Do tego coraz częściej pokrzywdzeni i ich rodziny wykorzystują proces karny jako uproszczoną ścieżkę do uzyskania odszkodowania. Pojawia się więc dodatkowy gracz – oskarżyciel posiłkowy, któremu zależy by po wypadku, z procesu wyjść z dużym odszkodowaniem. A gdy do tego nie daj Boże okaże się że zakreślona w nowym Regulaminie ścieżka postępowania doprowadzi do nadużyć, np. w postaci fikcyjnych szkoleń, negatywne scenariusze będzie można mnożyć. Ale to tematyka na odrębne opracowanie.

Krzysztof Kuczyński
adwokat, instrukor strzelectwa