Strzelectwo sportowe przeżywa w Polsce dynamiczny rozwój. Liczba licencji zawodniczych Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego (PZSS) w 2019 roku przekroczyła 35.000. Mimo to Polska nie stała się potentatem w sportach strzeleckich na arenie międzynarodowej. Nic dziwnego, jeżeli przystąpienie do PZSS nie jest zazwyczaj podyktowane chęcią rozpoczęcia kariery zawodniczej, a wynika z potrzeby spełnienia warunków uzyskania pozwolenia na broń do celów sportowych i uprawiania amatorskiego strzelectwa sportowego. Jak każde małżeństwo z rozsądku, również to przeżywa wyjątkowo trudne chwile.

Podwaliny monopolu PZSS

Prywatny PZSS uzyskał prawny monopol na decydowanie o tym, kto w Polsce może uprawiać sporty o charakterze strzeleckim oraz kto może uzyskać pozwolenie na broń do celów sportowych.

Wynika to z regulacji Ustawy o broni i amunicji (UBiA), która stwierdza, iż do uprawiania strzelectwa sportowego wymagane są „odpowiednie kwalifikacje” potwierdzone patentem strzeleckim wydawanym wyłącznie przez PZSS. Posiadanie patentu strzeleckiego PZSS jest też warunkiem niezbędnym do wydania przez Policję pozwolenia na broń do celów sportowych. W praktyce egzamin na patent strzelecki nie różni się niczym szczególnym od egzaminów przeprowadzanych przez organy Policji, w toku wydawania wszystkich innych pozwoleń na posiadanie broni. UBiA nie wprowadza jednak żadnej alternatywnej ścieżki do potwierdzenia kwalifikacji do uprawiania sportów strzeleckich.

Ale to dopiero podwaliny faktycznego monopolu, do którego przyczyniły się domniemania prawne zawarte w UBiA.

Ważny powód posiadania broni.

Dla uzyskania pozwolenia na broń, nie wystarczy zdać egzamin z wiedzy i umiejętności posługiwania się bronią. Należy jeszcze przedstawić Policji „ważną przyczynę” posiadania broni. UBiA. Ocenę spełnienia tego warunku przeprowadza organ Policji, wydający pozwolenie na broń. Aby ukrócić dowolność takiej oceny i ujednolicić praktykę administracyjną, UBiA wprowadziła domniemania prawne z którymi wiąże istnienie ważnej przyczyny. I tak, dla kolekcjonowania broni wystarczy udokumentować członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim, a chcąc legalnie posiadać broń do celów pamiątkowych – wykazać jej nabycie w drodze spadku, darowizny lub wyróżnienia.

W przypadku strzelców sportowych jest jednak trudniej i drożej. Tu domniemanie prawne istnienia ważnej przyczyny wymaga spełnienia aż trzech warunków: członkostwa w stowarzyszeniu o charakterze strzeleckim, posiadania wspomnianego już patentu strzeleckiego oraz uzyskania licencji PZSS. Tak się składa, że wszystkie trzy warunki wiążą się z członkostwem w PZSS. Oczywiście odpłatnym. Licencja zawodnicza wydawana jest za opłatą stanowiącą dochód PZSS. Aby ją zdobyć należy wykazać członkostwo klubu strzeleckiego zrzeszonego w PZSS, które również kosztuje.

Ważny powód musi trwać przez cały czas posiadania pozwolenia. W przeciwnym wypadku organ Policji może cofnąć nam pozwolenie. Tymczasem, zgodnie z wewnętrznymi regułami PZSS, zarówno licencja klubowa, jak i indywidualna licencja zawodnicza obowiązuje wyłącznie przez rok kalendarzowy. Warunkiem odnowienia licencji zawodniczej jest oczywiście uiszczenie składki za kolejny rok. Ale nie tylko. Aby utrzymać licencję w pełnym zakresie, zawodnik musi wykazać, że w danym roku wziął udział w ośmiu zawodach, organizowanych przez PZSS, a co za tym idzie – również odpłatnych.

Jeżeli więc chcemy mieć pewność, że Policja nie zakwestionuje istnienia ważnej przyczyny do utrzymywania pozwolenia na broń do celów sportowych, musimy regularnie płacić prywatnemu PZSS. A to wszystko aktualnie przemnożone przez 35.000.

Jak nie domniemanie prawne to uznanie administracyjne.

Oczywiście domniemania prawne to tylko ułatwienie, a nie obowiązek. Mając patent PZSS nadal możemy w dowolny sposób wykazywać spełnienie ważnej przyczyny. Potwierdza to orzecznictwo sądów administracyjnych (por. wyrok NSA, II OSK 2462/14). PZSS nie ma wyłączności na organizowanie i prowadzenie współzawodnictwa sportowego na szczeblu niższym niż krajowy, gdzie działać mogą też inne podmioty. Osobom biorącym udział w takich zawodach nie można odmówić, że uprawiają sport strzelecki. Co więcej, udział we współzawodnictwie sportowym nie jest jedyną formą uprawiania sportu. Ustawowa definicja sportu obejmuje również wszelkie inne formy aktywności, zmierzające do osiągniecia wyników sportowych, nawet podejmowane doraźnie.

Próba wykazania uprawiania sportu strzeleckiego poza PZSS wiąże się jednak z ryzykiem wkroczenia na ścieżkę uznania administracyjnego. W braku ugruntowanej praktyki organów Policji w uznawaniu innych form aktywności strzeleckiej, trudno jest przewidzieć jakie warunki w danym przypadku organ uzna za wystarczające by – mimo utraty licencji PZSS – uznać że nadal jesteśmy sportowcami i powstrzymać się od cofnięcia pozwolenia na broń do celów sportowych.

Inicjatywy społeczne w natarciu

Na fali pogłębiającej się frustracji z reguł narzucanych przez PZSS strzelcy postanawiają jednak rzucić rękawicę Goliatowi. Inicjatywy takie wspierają organizacje pozarządowe promujące strzelectwo i organizujące różne formy aktywności strzeleckiej, w tym zawody sportowe poza strukturami PZSS. Przykładem jest Pomorskie Stowarzyszenie Aktywności Terenowej PSAT, które od ponad 3 lat bez przerwy prowadzi rywalizację sportową w korespondencyjnej lidze strzeleckiej, a od stycznia 2020 roku wystawia również własne licencje strzeleckie. Prezes PSAT jest jednym ze strzelców, który w tym roku – nie przerywając aktywnej przygody ze strzelectwem sportowym – postanowił nie przedłużać licencji PZSS. O tym fakcie sam poinformował właściwy organ Policji.

Na kanwie takich przypadków kształtować będzie się praktyka organów Policji. Miejmy nadzieję, że zgodna z ustawową definicją sportu. Chyba, że w międzyczasie ustawodawca niespodziewanie zmieni zasady gry.

Tajemniczy projekt nowelizacji UBiA

Okazuje się bowiem, że w gabinetach MSWiA światło dzienne ujrzał projekt Ustawy o posiadaniu i wykorzystaniu broni i amunicji do celów cywilnych, która kompleksowo zastąpić miałaby UBiA. Formalnie nad tym projektem nikt nie pracuje, a Ministerstwo tłumaczy że prowadzi jedynie prace analityczne. Coś jednak jest na rzeczy, gdyż projekt ustawy to 107 artykułów spójnego tekstu prawnego. Mimo więc, że projektu ustawy oficjalnie nie ma, to jest dokument, nad którym trwają prace ministerialne. A zawiera on szereg istotnych zmian w zasadach wydawania pozwolenia na broń do celów sportowych.

W dokumencie znika pojęcie ważnej przyczyny i związane z nim domniemania. Warunkiem wydania pozwolenia na broń do celów sportowych ma być już wyłącznie członkostwo w związku sportowym lub stowarzyszeniu sportowym o charakterze strzeleckim. Ponadto posiadanie patentu strzeleckiego przestaje być warunkiem dopuszczalności uprawiania sportów strzeleckich. W świetle powyższych rozważań, byłaby to pozytywna nowelizacja, wychodząca naprzeciw potrzebom rozwoju strzelectwa sportowego.

Pozostaje jednak wyłączna kompetencja PZSS do przeprowadzenia egzaminu. Tym razem jednak, nie powiązana z określeniem stawki maksymalnej opłaty za taki egzamin. Rodzi to uzasadnione obawy o brak jakiejkolwiek kontroli państwowej nad kosztami egzaminu i – co za tym idzie – istotny wzrost wspomnianych opłat. Ale te kwestie z pewnością będą poruszone w czasie konsultacji społecznych, na które organizacje strzeleckie niecierpliwie czekają. W środowisku strzeleckim nie brak głosów, iż projekt ustawy zaistnieje w przestrzeni publicznej niedługo po najbliższych wyborach prezydenckich. Zobaczymy.

Ale do czasu wejścia w życie nowego prawa, przed polskimi strzelcami wyboista i niepewna droga udowadniania w postepowaniach administracyjnych, że jednak istnieje świat strzelectwa sportowego poza PZSS-owskim Kingsajzem.

 adw. Krzysztof Kuczyński, LL.M.

autor jest instruktorem strzelectwa sportowego, prowadzącym Gdańską Szkołę Strzelectwa

artykuł ukazał się na łamach internetowego wydania Rzeczypospolitej w dniu 02.06.2020r.

https://www.rp.pl/Opinie/306029923-Krzysztof-Kuczynski-Polski-Zwiazek-Monopolu-Strzeleckiego.html