adwokat obrona konieczna

OBRONA KONIECZNA z użyciem broni palnej. Część III. Strzeliłeś? Szykuj się na proces. Wskazówki praktyczne.

pobierz w formacie:

Broń palna nadal jest powszechnie uznawana, również przez większość przedstawicieli organów ścigania, za narzędzie które powinno zniknąć z przestrzeni publicznej, raczej przynależne gangsterom niż praworządnym obywatelom. Już samo noszenie broni spotyka się z wieloma krytycznymi postawami, nie mówiąc o jej użyciu. Pomijając więc absolutnie wyjątkowe sytuacje, w których użycie broni uczyni z nas bohatera narodowego (np. zastrzelenie aktywnego strzelca podczas jarmarku świątecznego), spodziewajmy się więc krytycznej postawy prokuratora w obliczu samego faktu użycia broni.

1. Niech sąd się martwi..

Po użyciu broni jedynym co będzie pewne to stan napastnika – postrzelony, zastrzelony, krwawiący, leżący na ziemi, jęczący etc.. W najlepszym wypadku nie trafimy (celowo lub przypadkowo) i tylko ..wystraszymy pół ulicy. W oczach całego otoczenia, to nie my będziemy ofiarą..

To że po użyciu broni wylądujemy w kajdankach i spędzimy wiele godzin na komisariacie „do wyjaśnienia”, jest więc niemal pewne. Ale to nie wszystko. Liczmy się też z tym, iż prokurator z zasady postawi nam zarzut usiłowania zabójstwa i wniesie o tymczasowe aresztowanie. Dlaczego? A dlatego, że zanim zostaniemy przesłuchani, napiszą już o tym wszystkie portale internetowe, żądając zdecydowanej reakcji. A dlatego, że takim posunięciem prokurator uniknie trudnych pytań swych przełożonych, domagających się uzasadnienia jego decyzji o odstąpieniu od ścigania. A dlatego w końcu, że w ten sposób prokurator przeniesie na sąd odpowiedzialność za ewentualne „wypuszczenie przestępcy na wolność”. Takie życie. Niech więc sąd się martwi..

O czym warto w tym kontekście pamiętać?

2. Pierwszy zadzwoń po Policję

2.1. Zacznij „pisać” scenariusz.

Niezależnie od tego, czy strzeliłeś, trafiłeś, czy tylko wyciągnąłeś broń w obecności świadków (nigdy nie wiesz kto co widział wokół) – postaraj się zawiadomić Policję jako pierwszy, gdy tylko niebezpieczeństwo zamachu ustanie. W ten sposób pokażesz, że nie masz nic coś do ukrycia, że chcesz sam wyjaśnić sprawę. Od samego początku w ten sposób odróżnisz się od gangstera, który zazwyczaj unika konfrontacji z organami ścigania. W końcu dzięki temu sam zaczniesz pisać scenariusz procesowy tego co się stało. Pamiętajmy, że sąd wydaje wyrok na podstawie tego co jest …w aktach. Jednym z pierwszych dokumentów będzie nasze zgłoszenie – dobrowolne, naturalne, człowieka poszukującego ochrony Policji.

2.2. Zgłaszając zdarzenie bądź naturalny, podkreśl, że zostałeś zaatakowany.

Podkreśl że zostałeś napadnięty, przeraziłeś się, zostałeś zmuszony do wyciągnięcia broni, czy jej użycia. W twoim interesie jest by Policja, przyjeżdżając na miejsce zdarzenia, nie oczekiwała „aktywnego strzelca”, człowieka agresywnego, niebezpiecznego dla otoczenia. O to z resztą zapyta dyżurny.

Pamiętajmy, że rozmowy z numerem alarmowym są nagrywane. Nie starajmy się więc grać „zimnego, opanowanego”, nie bójmy się swych emocji. Nie wiemy przecież jak prokurator będzie oceniać nasze działanie – otwórzmy sobie drogę do „wyjątku od wyjątku” (patrz Cz. II opracowania, pkt 4).

2.3. Powiedz, że broń jest zabezpieczona. Schowaj broń.

Dobrze by Policja miała świadomość że broń masz już zabezpieczoną i czekasz na ich przyjazd. Jeżeli niebezpieczeństwo ustało – schowaj broń, ale nie dłonie. Dłonie ukryte np. pod ubraniem wzbudzą niepokój funkcjonariuszy. Widząc policjanta nie wykonuj żadnych działań, które mogą wskazywać że stanowisz niebezpieczeństwo dla otoczenia. Policja nie może bać się do ciebie podchodzić.

2.4.  Zgłaszając zdarzenie nie mów za dużo!

Zawiadomienie Policji ma nam pomóc, a nie zaszkodzić. Mówimy o napastniku, o tym że zostaliśmy napadnięci, o swym strachu i wzburzeniu, podajmy lokalizację, powiedzmy o naszej broni, stanie postrzelonego. I wystarczy. Nie dajmy się wciągnąć w dłuższe pogaduchy.

Najpierw adwokat, konsultacja, a dopiero wtedy zeznajemy (pkt 4 poniżej).

3. Pierwsza pomoc napastnikowi?

Trudno oczekiwać, byśmy po nagłym ataku przeistaczali się w sanitariusza. Postrzelony napastnik, jeżeli jeszcze żyje, może stanowić dla nas nadal zagrożenie. Udzielanie pierwszej pomocy (ucisk rany postrzałowej etc) wiązać może się niebezpieczeństwem odebrania nam broni. Możliwe, że napastnik nie działał sam i podczas udzielania pomocy staniemy się znów obiektem ataku. Zadbajmy więc w pierwszej kolejności o swoje bezpieczeństwo.

Jeżeli jednak nie mamy wątpliwości co do uchylenia zagrożenia, postarajmy się co najmniej ocenić stan postrzelonego, podchodząc do niego na bezpieczną odległość, pytając głośno o to czy żyje, trzymajmy z nim kontakt wzrokowy. Jeżeli żyje, każmy mu pokazać dłonie – upewnimy się czy nie ma w nich czegoś niebezpiecznego. Dalsze decyzje co do sposobu udzielenia pomocy postrzelonemu są wypadkową powyższych czynników.

Jeżeli powiadamiamy Policję o zdarzeniu dyżurny zapyta nas zapewne o to w jakim stanie jest napastnik.

Pamiętajmy, że każde działanie zmierzające do zachowania życia lub zdrowia postrzelonego będzie działało na naszą korzyść w ocenie organów postępowania karnego.  Nie chcieliśmy, ani nie chcemy pozbawiać życia człowieka. W obliczu zaistniałej sytuacji, starajmy się zrobić wszystko co rozsądne, by to życie zachować, nie narażając siebie przy tym na niebezpieczeństwo.

4. Milcz do czasu spotkania z adwokatem.

Pierwsze wyjaśnienia składamy dopiero po konsultacji z adwokatem. Nigdy wcześniej.

Kardynalnym błędem podejrzanego jest składanie wyjaśnień „na gorąco”. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy są przekonani o swej niewinności, o tym że działali słusznie i w najlepszej intencji. Przedstawiciele organów ścigania dobrze o tym wiedzą i zachęcają potencjalnych podejrzanych do swobodnego mówienia. I piszą, piszą… A tu łatwo o potknięcie się, użycie nietrafnych sformułowań. Tego później już nie wymażemy.

my w roli świadka zdarzenia?

Policja lub prokurator może nas próbować przesłuchać najpierw jako świadka. Świadek ma obowiązek składania zeznań. Ale, może odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania, jeżeli mogłoby to mieć wpływ na jego odpowiedzialność karną. Możemy więc nie odpowiadać na pytanie które dotyczą okoliczności, sposobu, przyczyn użycia przez nas broni. A z ostrożności – odmawiamy odpowiedzi na wszelkie pytania, bo traktowanie nas jako świadka w takiej sytuacji jest po prostu nieporozumieniem.

Jako świadek, zanim postawione zostaną nam zarzuty, możemy mieć pełnomocnika. Adwokat, nie staje się wtedy formalne obrońcą, ale może nas reprezentować.  W praktyce często pomaga to nawiązać rozsądny dialog z prowadzącym postępowanie. Prośmy więc o kontakt z adwokatem i do tego uzależniajmy naszą współpracę w sprawie.

Zarzuty – stajemy się podejrzanym

Jeżeli postawione zostaną nam zarzuty – stajemy się podejrzanym. Od tej chwili postępowania karne kieruje się formalnie przeciwko nam. Wbrew powszechnej opinii, a także częstym sugestiom przesłuchujących, nawet po przedstawieniu nam zarzutów (tzn. gdy procesowo stajemy się „podejrzanym”), odmowa składania wyjaśnień nie będzie w żaden sposób wpływać negatywnie na naszą sytuację procesową.

Wtedy też możemy ustanowić obrońcę. Obrońcę może ustanowić dla nas każdy, nie tylko my. My oczywiście mamy głos decydujący odnośnie tego, czy i kto będzie nas bronił.

Kodeks postępowania karnego wprowadza obligatoryjną obronę w sprawach o zbrodnię – zabójstwo, usiłowanie zabójstwa. Jeżeli więc nie ustanowimy obrońcy sami, zostanie nam on „przydzielony” już na etapie wniosku o tymczasowe aresztowanie. A jako, że postanowienie aresztowe musi zostać wydane w ciągu max 72 godzin od zatrzymania, obrońca pojawi się przy nas więc dość szybko.

Przez pierwsze 14 dni od orzeczenia tymczasowego aresztowania, prokurator może utrzymywać jeszcze szczególne środki ograniczające kontakt z obrońcą:

– zastrzec obecność swego przedstawiciela podczas porozumiewania się z obrońcą

– kontrolę korespondencji podejrzanego z obrońcą.

Po upływie 14 dni od dnia tymczasowego aresztowania te środki muszą być uchylone i adwokat ma prawo porozumiewania się z nami  w pełnej dyskrecji.

obrońca z urzędu?

Gdy nie stać nas na obrońcę z wyboru – wnieśmy o ustanowienie obrońcy z urzędu. Wbrew powszechnym opiniom nie jest to złe rozwiązanie. Adwokat ustanowiony z urzędu nie jest „obrońcą drugiej kategorii”. Wystarczającym motywatorem dla ich właściwego działania jest nie tylko grożące postępowanie dyscyplinarne wskutek skargi niezadowolonego klienta, ale też fakt, że przy coraz większej konkurencji na rynku prawniczym, niejeden adwokat w ten właśnie sposób buduje swoją renomę.

5. „Stwórz” i zabezpiecz dowody.

Wróćmy to czasu samego zdarzenia.

szczegóły zdarzenia

Gdy przyjdzie nam stanąć w obliczu perspektywy użycia broni postarajmy się zapamiętać jak najwięcej szczegółów zdarzenia. Kto nas widział, gdzie stał? Ilu jest napastników? Czy widzi nas jakiś monitoring? Może nam to pomóc w procesie.

manifestuj obronę

Jeżeli w pobliżu są inni ludzie, starajmy się (na ile to możliwe) przed wyciągnięciem broni, zwrócić ich uwagę na atak i to że staraliście się używać innych środków niż strzał z broni palnej. Świadkowie powinni być przekonani, że się bronicie. Nie jest to takie oczywiste – noża w ręku napastnika mogą nie zauważyć, ale po strzale z broni wszyscy będą bać się już tylko was. To nie pomoże w procesie. Tak więc, swoim krzykiem („zostaw mnie!”, „rzuć ten nóż!” etc) możemy zwrócić uwagę otoczenia na fakty istotne z naszej perspektywy. Prawidłowe postrzeganie sytuacji przez osoby trzecie – przyszłych świadków w naszym procesie, jest tu bezcenne.

nie bój się bać

Nie bez znaczenia jest nasze zachowanie się po samym strzale. Nie możemy być postrzegani jako ten co „wymierzył sprawiedliwość”, czy też zimny, wyrachowany, który czerpał przyjemność z zabicia kogoś. Broniąc się, zawsze będziemy działali pod wpływem adrenaliny, wzburzenia i strachu. Strach jest naturalną reakcją, ale posiadając broń czasem „boimy się nieco mniej”, w przekonaniu o przewadze nad napastnikiem. Wielu posiadaczy broni to też ludzie doświadczeni w sytuacjach stresowych, świetnie radzący sobie z emocjami. W tej wyjątkowej sytuacji, nie bójmy się jednak na zewnątrz okazać ani tego strachu, ani wzburzenia. Dobrze jeżeli świadkowie zobaczą nasze emocje.

Świadkowie to tylko ludzie. Najczęściej bojący się broni. Milczący, zamknięty człowiek, który strzelił przed chwilą do innego, z marszu staje się w ich oczach wyrzutkiem społecznym. W jednej ze spraw, w których jestem aktualnie zaangażowany, okazało się że po oddaniu dwóch strzałów w korytarzu biurowca, kilkanaście osób (pracowników) ma „traumę” i korzystają z pomocy psychologa. Niektóre z nich zeznały, że strzelec „chciał zabić”, mimo że znajdowały się w tym czasie na… innym piętrze budynku. Pokazuje to tylko jak bardzo osoby postronne mogą nam zaszkodzić. I dlaczego powinniśmy starać się zdobyć ich przychylność.

W ten sposób, trochę przewrotnie mówiąc, sami „tworzymy” sobie materiał dowodowy w przyszłym procesie. Wyciągając broń nie oczekujmy bowiem braw i pochwał za dobry uczynek, bo w kolejnej odsłonie wchodzimy do gry z prokuratorem.. W tej grze to my musimy usprawiedliwić się, dlaczego posłaliśmy pocisk w kierunku innego człowieka. Niezależnie od skutków strzału.

6. Stopniujmy formy użycia broni

Organy procesowe muszą nabrać przekonania, że na strzał był ostatecznością, do której zostaliśmy zmuszeni.

 Oczywiście, przy nagłym ataku, nie będziemy mieli czasu do namysłu. Ale czasem zamach się „rozwija”, zagrożenie rośnie. I wtedy, niezależnie od tego czy nazwiemy to „użyciem” czy „wykorzystaniem” broni, pamiętajmy, że może nam ona posłużyć do obrony w różny sposób. Pokażmy, że z tych możliwości skorzystaliśmy. Im więcej czynności uda nam się wykonać przed oddaniem strzału w kierunku człowieka, tym – procesowo – lepiej.

Przypomnijmy sobie formy wykorzystania broni:

okazanie/zagrożenie użyciem -> strzał ostrzegawczy -> strzał w kierunku napastnika

Na ile możliwe powinniśmy napastnikowi dać więc szansę na ocenę sytuacji i zagrożenia związanego z kontynuowaniem ataku. Każde zachowanie napastnika po ujawnieniu broni w naszych rękach, zmienić winno ocenę jego zamiaru w oczach sądu. Racjonalny człowiek, który nie chce nam zrobić krzywdy, powinien odstąpić od ataku po wyciągnięciu broni w jego kierunku. Natomiast kontynuowanie ataku po komendzie „stój bo strzelam!” świadczyć może o nieobliczalności napastnika lub próbie rozbrojenia nas, a z tego wywodzić możemy zagrożenie naszego zdrowia lub życia. Po rozbrojeniu, nieracjonalny napastnik może użyć broni przeciwko nam. Oczywiście nie zawsze będzie to przekonywujące, ale im mniej racjonalne zachowanie po drugiej stronie, tym większe szanse mamy na wykazanie, iż słusznie spodziewaliśmy się najgorszego. A to jest istotne dla oceny naszego zachowania – godzenia w ludzkie życie, podejmowanego w samoobronie.

Jeżeli już uznamy, że strzał jest niezbędny, to róbmy wszystko żeby przekonać sąd, że nie zmierzaliśmy do odebrania życia, a jedynie do zatrzymania zamachu. Nawet więc jeżeli wiemy, że strzał w udo może szybko zabić, to mimo wszystko lepiej tam w pierwszej kolejności skierować broń. Sąd będzie badał nasz zamiar i to na co się godzimy oddając strzał. Prawdopodobieństwo zabicia człowieka strzałem w korpus jest wyższe niż strzałem w udo. Idąc tym tropem – strzał w głowę stawia nas w najtrudniejszej sytuacji procesowej. Musimy wtedy przekonać sąd, że napastnika trzeba było …zabić na miejscu. Takie sytuacje zdarzają się wyjątkowo rzadko.

 adwokat  Krzysztof Kuczyński, LL.M.
instruktor strzelectwa

 

* * *

SPIS TREŚCI

 Obrona konieczna z użyciem broni palnej.

Część I. Prawo do obrony.

  1. Wprowadzenie
  2. Definicja z art. 25 kodeksu karnego.
  3. W jakich warunkach działamy w obronie koniecznej?
  4. Mamy prawo się bronić..
  5. ..ale tylko w określonych granicach.

Cześć II. Formy i skutki przekroczenia granic obrony koniecznej.

  1. Wprowadzenie
  2. Ekscesy

2.1. Działanie po ustaniu zagrożenia.
2.2. Wyprzedzenie ataku
2.3. Zastosowanie sposobu obrony niewspółmiernego do zagrożenia.

3. Usprawiedliwienie przekroczenia granic obrony koniecznej – obrona miru domowego.
4. Usprawiedliwienie przekroczenia granic obrony koniecznej – pozostałe przypadki.

Część III. Strzeliłeś? Szykuj się na proces. Wskazówki praktyczne.

  1. Niech sąd się martwi..
  2. Pierwszy zadzwoń po Policję.
  3. Pierwsza pomoc napastnikowi?
  4. Milcz do czasu spotkania z adwokatem.
  5. „Stwórz” i zabezpiecz dowody.
  6. Stopniujmy formy użycia broni.